Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PS - Fragment #4
09-10-2009, 01:02 PM
Post: #1
PS - Fragment #4
Obudziły ich wibracje podłogi. Skórzane fotele trzęsły się, jakby szarpało za nie kilka par rąk.

- Trzęsienie ziemi? - zapytał sennie Net, wolno otwierając oczy.

- Raczej jakiś eksperyment piętro wyżej - Felix zbagatelizował zjawisko. - W Instytucie to normalne.

- Znów słyszę ten dźwięk - powiedział Net. - Konie...

Powoli docierało do nich, że kilka kondygnacji pod ziemną nie powinni słyszeć pędzących koni. Równocześnie rozbudzili się do końca i wyprostowali w swoich fotelach. Tyle, że to nie były fotele, a oni nie znajdowali się kilka kondygnacji pod ziemią. Był wieczór, za oknem przesuwały się drzewa. Rzeczywistość docierała do nich z oporami, ale w końcu stało się całkowicie pewne, że znajdują się w pędzącym pojeździe. Zerwali się z kanapy.

- Ja cię! - wrzasnął Net. - Porwano nas!

Felix próbował złapać za klamkę, ale drzwi były wyłożone miękką skórą, bez jakichkolwiek klameczek, ani korbek.

- To ta karoca! - krzyknął, rozglądając się po ciemnym wnętrzu w poszukiwaniu czegoś, czym można by wybić szybę. Sięgnął do kieszeni, ale nie znalazł w nich nic.

- Ktoś nam opróżnił kieszenie.

- I zabrał plecaki - dodał Net.

Felix złapał się rzemiennej rączki i kopnął nogą w szybę. Szkło było jednak zbyt mocne. Poprawił kilka razy pięściami i zrezygnował.

Karocą zaczęło rzucać, więc usiedli na kanapie i rozejrzeli się po wnętrzu. Wyglądało jak przedział z bardzo starego wagonu. Na wprost nich znajdowała się druga, identyczna kanapa. Nad nimi były półki na bagaż, w rogach okien bujały się pluszowe zasłonki. Na zewnątrz, w latarenkach drżały naftowe płomyki. Czasem znad krawędzi dachu wyłaniał się na moment skraj szaty woźnicy.

- Jak to możliwe? - zapytał cicho Net. - Instytut miał być tak dobrze strzeżony jak pałac prezydencki, albo i lepiej.

- Właśnie się zastanawiam...

- Może sczyścili nam pamięć, jak tym robotom Mortena, i nie pamiętamy ostatnich paru godzin...

Spojrzeli na siebie z przerażeniem.

- Morten... - powiedzieli jednocześnie, a Felix dokończył. - Niedokładnie go sczyścili. Uruchomił się, porwał nas i uciekł.

- Zamienił się w karocę? - dodał bez przekonania Net. - Przecież ktoś by go gonił!

Wstali i wyjrzeli przez małą, owalną szybkę w tylnej ścianie. Ukazywała pustą, leśną drogę.

- Fakt - przyznał Felix. - Express do kawy i sokowirówka nie potrafiłyby się zamienić w to. - Popukał paznokciem w fragment drewnianej konstrukcji, wystający spomiędzy elementów skórzanej tapicerki. Potem przysunął twarz do szyby i spojrzał w przód, na ile to było możliwe.

- Ani tym bardziej w szóstkę koni. Absurdalna sytuacja, nie?

Net wskoczył na przednią kanapę i zaczął walić pięściami w ściankę i sufit, ale one również były wyłożone miękką skórą.

- Halo! Proszę pana! Panie kierowco! - Próbował jeszcze chwilę. Wreszcie zrezygnowany usiadł na kanapie. - Koński Rolls-Royce, po prostu. Niezła fura z hard topem, wszędzie plusze i wytłumienia. Tylko telefonu pokładowego nie ma...

Źródło : http://felixnetinika.pl
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz 


Skocz do:


Kontakt | Felix Net i Nika | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS